środa, 15 listopada 2017

Poezja jako forma ekspresji uczuć

Obracam się wśród wielu różnych ludzi, ale najbliżsi memu sercu są artyści – osoby, które tworzą, bo dzięki temu ich wrażliwość jest wśród nas. W dzisiejszym świecie pogoni za pieniędzmi giniemy wśród nadmiaru celów i zadań do wykonania. Dlatego teraz wszelka forma twórczości jest lekiem dla duszy. Bo dusza nasza jest wrażliwa i potrzebuje czułości. Nie da się żyć mechanicznie odhaczając jedynie kolejne punkty z listy zadań. Unikając emocji jesteśmy tylko na wpół żywi.

niedziela, 12 listopada 2017

Teatr

Jedną z miejskich rozrywek jest dla mnie teatr. Z chorobą trzeba żyć, ale nie w chorobie, dlatego rozrywka jaką jest na przykład dobra sztuka teatralna jest wspaniałym sposobem na relaks. Nie warto siedzieć w domu i się umartwiać, trzeba z niego wychodzić do ludzi. Jednym z moich ulubionych teatrów jest Teatr Kwadrat z Warszawy. Często bywają w Gdyni gdzie gości ich Teatr Muzyczny. Przeważnie grają komedie, a jak wiadomo śmiech to zdrowie, więc czekam na ich spektakle. 

środa, 8 listopada 2017

Życie w drodze

To już drugi rok, który mija mi w drodze. Podróżuję odkąd przyszłam na świat, ale teraz jest to najbardziej intensywny okres podróży. To swoista realizacja siebie oraz porządkowania przestrzeni dookoła mnie. Moim marzeniem jest napisanie książki, w której podzielę się swoją wiedzą i doświadczeniem, opowiem o życiu nomada, o holistycznym podejściu do siebie a także o samorozwoju.

wtorek, 24 października 2017

Niepełnosprawni w Ameryce

Wstałam rano i moja głowa znów była ciężka. Powiedziałam sobie „Nie, tak nie może być. Przecież żyję, jest piękna pogoda. Jestem w raju.” Włączyłam radio i otworzyłam drzwi na balkon, żeby wpuścić słońce do domu. Z lodówki wyjęłam maliny i kozie mleko, które dodałam do bezglutenowych płatków owsianych. Zjadłam śniadanie i mimo smutku postanowiłam rozpocząć dzień dla siebie. To miał być dzień bez z góry narzuconych zadań, aby pozbyć się uczucia ciężkiej głowy, która procesowała jakieś nieprzyjemne wydarzenia z niedalekiej przeszłości, powodując mój obniżony nastrój. Postanowiłam iść nastrojowi na przekór i wszystko zamieniać w uśmiech. Tak się zaczął odkrywczy dzień.

wtorek, 17 października 2017

Śnieżnobiały uśmiech

Urodziłam się, żeby się uśmiechać. Czyż nie jest wspaniałe działać tak, aby doświadczać jak najwięcej tych radosnych chwil? Dobre ciasto, basen, rozmowa z przyjaciółką, joga, każdemu co innego daje radość w życiu. W USA uśmiech to podstawa. Czasem mówi się, że jest on sztuczny, ale lepiej taki niż go brak.

piątek, 22 września 2017

Aktywny wypoczynek


Jeśli zależy Ci na utrzymaniu dobrej formy, nie musisz być członkiem żadnej siłowni. Wystarczy ładna pogoda. Razem z przyjacielem udaliśmy się nad morze na moją stałą trasę rowerową, którą pokonywałam już będąc dzieckiem. Wzdłuż morza biegnie deptak, którym można z Sopotu dojść do Gdyni lub Gdańska. Trasa zachwyca swoim pięknem, a liczne knajpki dają możliwość dłuższej obserwacji Bałtyku przy czymś smacznym do jedzenia i picia.

piątek, 15 września 2017

Wsparcie w chorobie

Czasem mam takie dni, gdy wracają do mnie traumatyczne obrazy. Mam wrażenie, że na nowo muszę się zmierzyć z tamtymi trudnymi chwilami. Przed oczyma mi staje moment wybudzenia się po pierwszej operacji. Kiedy po kilku dniach wybudziłam się ze śpiączki na oddziale intensywnej terapii zobaczyłam moją mamę i ciocię. Ciocia była od zawsze w moim życiu. Jej uczucia do mnie odczuwałam jak matczyne, bo sama nie miała dzieci choć ich pragnęła. Ja stałam się jej przyszywanym dzieckiem. W każdym momencie starała się nieść mi wsparcie. Kiedy przeszłam operację wyłonienia stomii, ciocia przez miesiąc chodziła z workiem przyklejonym do brzucha. Chciała w ten sposób dodać mi otuchy. Wszystko, co robiła, robiła z miłości do mnie. Modliła się o moje zdrowie. Była cudowna. Miłość jest magicznym uczuciem, ale życie to nie tylko słodkie chwile, to też smutek i ból.