piątek, 18 maja 2018

Życiowe przykrości


Każdy z nas ma inne granice odporności na stres. Kiedy otoczymy się ludźmi nieszczęśliwymi prędzej czy później zaczną ściągać nas w otchłań smutku i depresji. W moim życiu okazałam dużo serca i wiele tolerancji, nawet w stosunku do osób, które wobec mnie miały tylko krytyczny stosunek. Nie wspomnę o wsparciu, którego udzielałam, otrzymując w zamian obraźliwe uwagi.

wtorek, 15 maja 2018

Wystawa wnętrz w Mediolanie



Wystawa wnętrz w Mediolanie to jest to, co lubię. Musiałam tam być także i na tej edycji ISALONI 2018. W tym roku niektóre firmy zaskoczyły mnie żywą kolorystyką. Niektóre wnętrza przechodziły przez wszystkie tony pasteli, inne lśniły luksusem w nowojorskim stylu.  Na co ja zwracałam uwagę?

piątek, 11 maja 2018

Radość chwili


Mam wiele pasji, a jedną z nich jest taniec. Ostatnio mój kolega zaprosił mnie na bal. Wytańczyłam się jak szalona. W życiu robiłam przeróżne kursy, w tym właśnie tańca. Kiedy słyszę muzykę, czuję że czas się zatrzymał i w tym momencie nic innego dla mnie nie istnieje. To jak zakochanie, tyle że w muzyce. Ona towarzyszy mi od zawsze – gdy będąc nastolatką spędzałam w szpitalu mnóstwo czasu, radio miałam przy sobie. Cierpienie wzmogło we mnie zadowolenie z drobnych rzeczy i bardziej kocham życie. Słuchając muzyki wpadam w trans, zamykam oczy i odpływam.

wtorek, 8 maja 2018

Siła przyjaźni


Madzia i ja znamy się jeszcze z liceum. Nasza znajomość ma długą historię. Pierwsze imprezy, wspólnie przeżywane pierwsze związki - wtedy poważne i na zabój, ale z perspektywy czasu trochę dziecinne i śmieszne. Przez te wszystkie lata połączyły nas różne doświadczenia, a jednym z nich jest choroba. Dziś nasza przyjaźń jest silniejsza.

poniedziałek, 30 kwietnia 2018

Uspokajająca otchłań nocnego nieba

Kiedy wpadam w wir zadań i obowiązków potrafię stracić kontakt z rzeczywistością. Jeśli nie wyznaczę sobie czasu na relaks, jogę, obserwację zachodu słońca czy rozgwieżdżonego nieba, zapominam o tych ważnych drobiazgach, które są esencją życia. Moje życie jest ciągłą zmianą. Nieustannie jestem w podróży i mam więcej pomysłów, niż można zrealizować. Mam prosty sposób na wyciszenie się, a  jest nim obserwacja nieba i gwiazd. Uwielbiam leżeć i patrzeć w nie. W kosmosie panuje swoisty spokój i rytm, wszystko ma swoje miejsce. Obserwacja jest dla mnie fascynująca. Jako projektantka wnętrz najbardziej lubię mieszkania na ostatnim piętrze, takie z oknem w dachu, bo stamtąd można godzinami patrzeć w niebo niezależnie od pogody, która w Polsce nie pozwala na dowolne wyjście z kocem na plażę, do parku, do lasu czy gdziekolwiek indziej.

wtorek, 17 kwietnia 2018

Przyjaźń ważniejsza od pogoni za pieniądzem

Zaczęło się od masażu, kiedy to poznałam tę inspirującą filipinkę. Już na wejściu emanowała ona dobrocią, ciepłem i otwartością. Zauważyłam sporą bliznę na jej nodze i kiedy o nią zapytałam, opowiedziała mi o sytuacji, która odmieniła jej życie. Wypadek miał miejsce w Malezji. Kiedy wchodziła do autobus jej noga została przycięta. Następne półtora roku spędziła przykuta do łóżka. Było to jednak dla niej czas refleksji. Postanowiła między innymi odnowić relacje z dzieckiem, które wychowywane było przez babcię, gdyż ta młoda kobieta zbyt zajęta była pracą. Powiedziała mi, że dziś żadne pieniądze nie warte byłyby zmiany trybu jej życia. Pogoń za nimi czasem niszczy ludzkie relacje, a te są ważniejsze niż bogactwo. Teraz filipinka każdą wolną chwilę spędza z bliskimi ciesząc się wspólnie spędzanym czasem. Warto czasem dać sobie czas na przemyślenia, spróbować zrozumieć czemu te trudne chwile mają służyć oraz zastanowić się co dobrego może z tego wyniknąć. Czas choroby to też czas dla siebie. Sama spędziłam łącznie kilka lat w łóżku, ale uważam, że ten czas trudny i bolesny czas był momentem na zrozumienie tego, że relacje z ludźmi są bezcenne, nie da się ich kupić. Bez bliskich nam ludzi czasem trudno byłoby w ogóle ruszyć do przodu. Dlatego wdzięczność za ich obecność i poświęcanie im cennego czasu jest niezwykle istotna. To właśnie ci ludzie pomagają nam iść przez życie, są z nami na dobre i na złe.

środa, 4 kwietnia 2018

Ego i problemy, których nam przysparza

Wszystkim nam na pewno zdarzyło się zastanawiać - jak on/ona mógł/a mi to zrobić?
W rzeczywistości ten, kto sprawia przykrość drugiej osobie najbardziej szkodzi samemu sobie. Odczuwają one złe emocje i potrzebę wyładowania się na innym człowieku. Jednakże nie zawsze są świadomi swoich czynów, zatem nie warto brać tego zbytnio do siebie. Tak naprawdę bardzo często to, że ktoś postanowił przelać na nas swoje frustracje nie ma bezpośrednio nic z nami wspólnego. Często znajdujemy się po prostu w złym miejscu i w złym czasie. Zrozumienie tego pozwala na nie stawianie siebie na pierwszym planie, w centrum wszechświata. I dobrze, gdyż przez to niejednokrotnie cierpimy. Lepiej jest bowiem potraktować bezosobowo to, co ktoś nam powiedział, czy co ktoś zrobił pod wpływem negatywnych emocji. Nie ma potrzeby, by bezustannie utożsamiać się z tym, co robią, mówią, myślą inni. W życiu wiele razy znajdowałam się w sytuacjach, kiedy ktoś odreagowywał na mnie frustracje powstałe w zupełnie innych okolicznościach, z udziałem zupełnie innych osób. W efekcie, tak naprawdę, te złe emocje nie miały ze mną związku. Najlepiej wtedy jest zrobić krok w tył, nie wchodzić w dyskusję, zdystansować się nieco i nie odwzajemniać się pięknym za nadobne. Niestety często jest to trudnym do wykonania, gdyż słowa potrafią ranić. Tu należy spojrzeć głęboko w siebie, przestać postrzegać się przez pryzmat innych i pozostawić ego daleko w tyle. 
Życie nie jest łatwe, ludzie popełniają błędy. Nie stawajmy jednak ponad innymi, nie patrzmy na nich z góry, nie osądzajmy ich. Nie zmienimy świata, nie zmienimy też ludzi, możemy pracować nad nami samymi. Możemy pracować nad naszymi reakcjami. Jeżeli ktoś mając ciężki dzień zlekceważył nas czy obraził, to źródła takiej sytuacji mogą być dwa. W pierwszym przypadku osoba ta była zbyt skupiona na sobie i swoich problemach, nie zwracając przy tym uwagi na to, co dzieje się dookoła. W drugim zaś obie osoby zachodzą w głowę, jak ta druga mogła nas tak potraktować i stawiając się w pozycji ofiary odmawia spojrzenia na swoje własne działania. Lepsze zrozumienie drugiej osoby, postawienie się w jej sytuacji pozwoli nam budować lepsze relacje z innymi. Kiedy zachowanie innego człowieka sprawi mi ból, myślę o cierpieniu które popchnęło go do takiej reakcji i postanawiam nie brać tego do siebie. Tak radzę sobie z tego typu trudnościami, kiedy te mnie spotykają. Rozumiem, że nie są to moje frustracje, więc nie biorę ich na siebie. Są to kłody na mojej drodze, jednak mogę je ostrożnie wymijać i choć czasem zdarzy mi się skaleczyć, to nie upadnę już tak, jak to było kiedyś.