niedziela, 12 listopada 2017

Teatr

Jedną z miejskich rozrywek jest dla mnie teatr. Z chorobą trzeba żyć, ale nie w chorobie, dlatego rozrywka jaką jest na przykład dobra sztuka teatralna jest wspaniałym sposobem na relaks. Nie warto siedzieć w domu i się umartwiać, trzeba z niego wychodzić do ludzi. Jednym z moich ulubionych teatrów jest Teatr Kwadrat z Warszawy. Często bywają w Gdyni gdzie gości ich Teatr Muzyczny. Przeważnie grają komedie, a jak wiadomo śmiech to zdrowie, więc czekam na ich spektakle. 

Podziwiam aktorów oraz ich talent do wcielania się w różne role. To wspaniała umiejętność. Poniekąd życie to też teatr, bo każdy z nas ma różne role: matki, żony, siostry, pracownicy; ojca, syna, męża… i wiele innych. Do tego role, które dyktują nam emocje: rola bohatera, a u niektórych ofiary? Doskwiera też wyuczona bezradność, która powoduje, że się poddajemy, a o wszelkie niepowodzenia obwiniamy otoczenie. Każda z tych ról ma znaczenie dla naszego szczęścia.

Teatr daje nie tylko rozrywkę, ale rozwija naszą świadomość. Spektakl jaki rozgrywa się na scenie to nic innego jak odbicie rzeczywistości. Krzywe zwierciadło farsy daje mimo wszystko możliwość zobaczenia w niektórych bohaterach cech nas samych. Wykorzystajmy tę sytuację i spójrzmy na siebie z nowej perspektywy. Nie ma znaczenia czy chodzi o relację z partnerem, dzieckiem czy rodzicami; czy nasze cechy charakteru i umiejętność radzenia sobie z problemami – bierzemy się z nimi za bary czy chowamy głowę w piasek.


Teatr życia to nasza scena. Duża czy mała, nieważne. Zastanówmy się czy gramy właściwe role i pamiętajmy, że nawet dramat może mieć w sobie szczyptę czarnego humoru i można z niego zrobić dobrą komedię. Weźmy przykład z aktorów i zagrajmy naszą najlepszą rolę, taką która będzie sprawiała radość i dawała satysfakcję. Życie to nie bajka dla dzieci, ale szereg spektakli, które mają różny charakter.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza