wtorek, 8 sierpnia 2017

Snorkeling

Snorkeling to wspaniałą forma relaksu i możliwość podziwiania bogactwa podwodnego świata. Uwielbiam rybki, ale nie tylko je jeść :) Także oglądać. A najpiękniejsza jest rafa kolorowa... Ale stomia, nurkowanie – tego nie da się połączyć, pomyśli być może wiele osób.

Nie ma granic. Nie ma znaczenia czy worek jest, czy go nie ma. Wszystko siedzi w naszych głowach, to one nam narzucają więcej barier niż samo ciało. Zbyt wiele myśli, szczególnie tych negatywnych nie służy nam. A woda to cudownie koi. Kocham ocean, morze, jeziora, baseny i kąpiele w wannie. No dobrze, jesienią też chętnie zamieszam bucikiem w kałuży :)


Już jako dziecko chętnie wylegiwałam się w wannie i próbowałam nurkować. Jeśli wakacje spędzaliśmy nad Bugiem, pływaliśmy w rzece zgodnie z jej rytmem. A czas nad jeziorami doprowadzał moją mamę do siwizny bo często wypływałam na drugą stronę. Już wtedy trudno było mi postawić granice. Tym bardziej, że uważam się za dobrego pływaka od dziecka, więc nie mogłam pojąć skąd tyle zakazów. Przecież dobrze sobie radziłam.





I tak od małych wód ciągnęło mnie na coraz głębsze i bardziej rozlane. Dziś jedną z moich pasji jest pływanie po oceanie. Chyba tylko tu nie mam głowy w chmurach. Tu skupiam się na przeniknięciu w głąb, oglądam podwodny przepiękny świat. Ta forma relaksu jest wspaniała i odprężająca a woda doskonale wyciąga stres i działa kojąco niczym łono spokojnej, wyciszonej matki. Podwodny świat jest spokojna, rafa koralowa jest piękna niczym diament na palcu. Z workiem czy bez, kto by się tam zastanawiał, co to za różnica. Czasem natłok myśli to największy wróg. Po prostu trzeba działać i nie dać się przytłoczyć obawom. Po co nastawiać się negatywnie i sobie robić pod górkę?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz