czwartek, 12 listopada 2015

Wyścigi samochodowe


Zazwyczaj staram się spędzać czas zgodnie z moimi pasjami i zainteresowaniami. Tym razem, dla odmiany, postanowiłam wybrać się w miejsce, które nigdy wcześniej nie przyciągało mojej uwagi. Latem w Sopocie jest pełno atrakcji. Raz do roku na tzw. Ulicy Sopockiej odbywają się Mistrzostwa Polski Samochodów Górskich. Kierowcy mają do pokonania zaledwie 3 km, ale aż 18 zakrętów. 

Dla mnie cały fenomen polega na tym, że jadąc z Sopotu do Gdyni zawsze zwalniam, bo boję się wylecieć z zakrętu, a w trakcie mistrzostw miałam okazję zobaczyć jak startujący kierowcy, na pełnym luzie rozpędzali się do 100km na godzinę. I to tuż przed zakrętem! Zresztą nie mniej stromym niż w  Monte Carlo, gdzie zginęła piękna Grace Kelly (właśnie w wypadku samochodowym). Nie znam się na autach, ale obok mnie stał mój kolega, który jest pasjonatem motoryzacji i jego entuzjazm z  wydarzenia był tak samo ogromny jak i mój.
Przed startem otrzymałam kilka istotnych informacji. Dowiedziałam się, że Polacy są bardzo dobrzy w tej dyscyplinie. Zrobiliśmy również obchód po samochodach i miałam okazję każdy z nich obejrzeć z bliska. Moją uwagę przykuło szczególnie Ferrari. Wsiadłam do środka i doszłam do wniosku, że całkiem wygodnie się w nim siedzi. Fotele są osadzone dość nisko, jednak wykonano je w bardzo ergonomiczny sposób, dzięki czemu doskonalone zgrywają się z ludzkim ciałem. Skóra, którą pokryte są siedzenia, jest bardzo miła w dotyku. Bardzo spodobało mi się to uczucie. Mogłam się przekonać, że tego typu imprezy mogą być fascynujące nie tylko dla panów. J

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza