poniedziałek, 27 lipca 2015

Escape Room

W ostatnim czasie brakowało mi wrażeń, postanowiłam coś z tym zrobić i postawiłam na Escape Room, czyli grę polegającą na rozwiązywaniu zadań logicznych i zręcznościowych, które mają na celu doprowadzić do wydostania się z pułapki.

Zawsze lubiłam rywalizację w formie gier. Jako dziecko grałam sporo na Game Boy’u czy na podłączanym do telewizora Nintendo. Była to dla mnie idealna forma spędzania wolnego czasu, szczególnie podczas choroby.

W podstawówce ze względu na chorobę nie chodziłam do szkoły i uczestniczyłam w indywidualnym toku nauczania. Dużo czasu spędzałam w domu. W tym czasie z moją przyjaciółką grałyśmy na komputerze w „Alone in the Dark". Uwielbiałyśmy przesiadywać całymi wieczorami w pokoju, aż wreszcie udało się nam ukończyć tę wzbudzającą grozę grę.

W liceum grałam z kolegami w „Street fighter’a", czyli grę komputerową polegającą na prowadzeniu walk między postaciami. W prawie każdej walce mój zawodnik kończył znokautowany, padając na ziemię jak mucha. Niespecjalnie się tym jednak przejmowałam, ponieważ była to tylko gra. Lubiłam również „Donkey Kong’a”, w którym zawsze udawało mi się zebrać dużo bananów dla mojego małpiszona. Przeprowadzałam go bezpiecznie przez różne trudności i tym sposobem przeważnie ogrywałam resztę znajomych.
Studiując we Włoszech, miałam dużo czasu na podpatrzenie lokalnych zwyczajów dotyczących gier. Dużą popularnością cieszyły się te o tematyce piłkarskiej. Osobiście, najchętniej jednak chodziłam na karaoke. Z kolei przebywając w Stanach Zjednoczonych, zwróciłam uwagę na dużą różnorodność dostępnych gier. Ekrany z podłączonymi konsolami były dostępne nawet w barach. Moi znajomi ze stanów byli pasjonatami gaming’u. Największą popularnością cieszyła się tym okresie gra „War”, o tematyce wojennej.
Obecnie, mieszkając znowu w Warszawie, postanowiłam poszukać nowych form rozrywki w formie gier. Kiedy dowiedziałam się o Escape Room’ie ekscytowałam się jak małe dziecko.
Escape Room’y stały się w ostatnim czasie bardzo popularne. Ich główną atrakcją jest to, że uczestnicy w pełni aktywnie uczestniczą w grze i stają się jej częścią. Postanowiłam udać się tam z moim przyjacielem.

Wybraliśmy „Komnatę Zbrodni". Czekało na nas ciemne pomieszczenie, do którego wchodziło się z opaską na oczach, następnie zaś zaczynała się gra. Na rozwiązanie wszystkich zagadek i wydostanie się z pomieszczenia mieliśmy godzinę. Udało nam się idealnie zmieścić w czasie.

Polecam Wam tę formę spędzania wolnego czasu, szczególnie jeżeli lubicie mocne wrażenia. Dobrej zabawy! :) :) :)



2 komentarze:

  1. Udało wam się uciec za pierwszym razem? Brawo!

    OdpowiedzUsuń
  2. Escape room to świetna zabawa! Byłam już w kilku tego typu miejscach w Warszawie, ale najbardziej przypadł mi do gustu pokój zagadek Gry o Tron w Captivity :)

    OdpowiedzUsuń