poniedziałek, 6 lipca 2015

Aromat pięknych kwiatów i powrót do dzieciństwa

W ubiegłym tygodniu skończył się czerwiec – miesiąc, który zawsze kojarzy mi się z dzieciństwem – w czerwcu przypada Dzień Dziecka i początek wakacji.

Uważam, że zawsze dla równowagi warto mieć w sobie odrobinę dziecka i odrobinę dorosłego. Wewnętrzne dziecko dodaje nam entuzjazmu, wrażliwości i szaleństwa. Pozwala uwolnić się od nadmiernej kontroli i odpowiedzialności, puścić wodzę fantazji i oddać się marzeniom.


Tegoroczny Dzień Dziecka postanowiłam spędzić w miłym towarzystwie moich znajomych i osłodzić nam czas pysznymi słodkościami. Dlatego właśnie przy tej okazji wymyśliłam przepis na deser z lodami mango, owocami liczi, galaretką z glonów (grass jelly), kremem z kokosa i borówką amerykańską….mmm coś przepysznego:) Do tej  „wspólnej rozpusty” włączyłam klimatyczną muzykę. Ostatecznie objadaliśmy się deserem jak wygłodniałe wilki, aż „uszy trzęsły się z łakomstwa”. Jak niewiele czasami potrzeba człowiekowi do szczęścia:)
 
Z okazji Dnia Dziecka zawsze z przyjaciółmi składamy sobie życzenia. Jeden z moich znajomych dodatkowo miło mnie zaskoczył i przyniósł mi bukiet kwiatów. Świeże kwiaty są zawsze wspaniałym upominkiem, nadają przyjemny nastrój w mieszkaniu, cieszą zmysł węchu i wzroku.


Każde święto to idealna okazja do tego, aby sprawić sobie trochę przyjemności, ale warto cieszyć się małymi drobiazgami także na co dzień. Przecież życie jest właśnie po to, aby czerpać z niego jak najwięcej radości i przejść przez nie jak najlepiej tylko się da.

A czy Wy również od czasu do czasu potraficie się zapomnieć i odnajdujecie w sobie trochę dziecka? I w jaki sposób staracie wprowadzić się w życie odrobinę radości? Jestem tego bardzo ciekawa:) Zapraszam do podzielenia się swoimi sposobami w komentarzach.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz