środa, 4 kwietnia 2018

Ego i problemy, których nam przysparza

Wszystkim nam na pewno zdarzyło się zastanawiać - jak on/ona mógł/a mi to zrobić?
W rzeczywistości ten, kto sprawia przykrość drugiej osobie najbardziej szkodzi samemu sobie. Odczuwają one złe emocje i potrzebę wyładowania się na innym człowieku. Jednakże nie zawsze są świadomi swoich czynów, zatem nie warto brać tego zbytnio do siebie. Tak naprawdę bardzo często to, że ktoś postanowił przelać na nas swoje frustracje nie ma bezpośrednio nic z nami wspólnego. Często znajdujemy się po prostu w złym miejscu i w złym czasie. Zrozumienie tego pozwala na nie stawianie siebie na pierwszym planie, w centrum wszechświata. I dobrze, gdyż przez to niejednokrotnie cierpimy. Lepiej jest bowiem potraktować bezosobowo to, co ktoś nam powiedział, czy co ktoś zrobił pod wpływem negatywnych emocji. Nie ma potrzeby, by bezustannie utożsamiać się z tym, co robią, mówią, myślą inni. W życiu wiele razy znajdowałam się w sytuacjach, kiedy ktoś odreagowywał na mnie frustracje powstałe w zupełnie innych okolicznościach, z udziałem zupełnie innych osób. W efekcie, tak naprawdę, te złe emocje nie miały ze mną związku. Najlepiej wtedy jest zrobić krok w tył, nie wchodzić w dyskusję, zdystansować się nieco i nie odwzajemniać się pięknym za nadobne. Niestety często jest to trudnym do wykonania, gdyż słowa potrafią ranić. Tu należy spojrzeć głęboko w siebie, przestać postrzegać się przez pryzmat innych i pozostawić ego daleko w tyle. 
Życie nie jest łatwe, ludzie popełniają błędy. Nie stawajmy jednak ponad innymi, nie patrzmy na nich z góry, nie osądzajmy ich. Nie zmienimy świata, nie zmienimy też ludzi, możemy pracować nad nami samymi. Możemy pracować nad naszymi reakcjami. Jeżeli ktoś mając ciężki dzień zlekceważył nas czy obraził, to źródła takiej sytuacji mogą być dwa. W pierwszym przypadku osoba ta była zbyt skupiona na sobie i swoich problemach, nie zwracając przy tym uwagi na to, co dzieje się dookoła. W drugim zaś obie osoby zachodzą w głowę, jak ta druga mogła nas tak potraktować i stawiając się w pozycji ofiary odmawia spojrzenia na swoje własne działania. Lepsze zrozumienie drugiej osoby, postawienie się w jej sytuacji pozwoli nam budować lepsze relacje z innymi. Kiedy zachowanie innego człowieka sprawi mi ból, myślę o cierpieniu które popchnęło go do takiej reakcji i postanawiam nie brać tego do siebie. Tak radzę sobie z tego typu trudnościami, kiedy te mnie spotykają. Rozumiem, że nie są to moje frustracje, więc nie biorę ich na siebie. Są to kłody na mojej drodze, jednak mogę je ostrożnie wymijać i choć czasem zdarzy mi się skaleczyć, to nie upadnę już tak, jak to było kiedyś.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz